Podróż przez Iran może stać się dla fotografa fascynującym zanurzeniem w kalejdoskopie wspaniałych momentów i niezwykłych kadrów.  Ich uwiecznienie będzie z pewnością  artystycznym, estetycznym, a nawet osobistym przeżyciem.

 

Nowożytna Persja uwodzi fotografa górskimi i pustynnymi krajobrazami, zabytkowa architekturą, pełnymi życia, kolorowymi bazarami czy mieszaniną rozmaitych ludzkich fizjonomii i strojów. Pomimo, iż w Iranie od początku lat 80. XX wieku obowiązuje surowe prawo koraniczne, ludzie są otwarci na przybyszów z zewnątrz, a widok dużego aparatu w rękach nie wywołuje gwałtownej podejrzliwości, czy wręcz awersji  jak np. w wielu krajach afrykańskich. Co prawda, fotografowanie ludzi w Iranie nie jest aż tak łatwe jak np. w Indiach czy Birmie, jednak przy okazaniu naszej sympatii, szczerego zainteresowania możemy w zamian otrzymać wspaniałe, autentyczne kadry, które pozostaną dla nas bezcenną pamiątką na całe życie.

Shah Cheragh, Shiraz, Iran. Foto Jan Czuchaj.

Canon 6D + Sigma obiektyw 24-105/4 ART DG OS HSM (24mm, ISO1600, F/6.3, 1/25s).

Wokół szyickich meczetów skupia się nie tylko życie religijne w postaci szkół koranicznych, czy wspólnych modłów. Świątynie w Iranie - zarówno te monumentalne w wielkich miastach jak i skromne na prowincji – stanowią swoiste centrum życia społecznego i towarzyskiego. W cieniach minaretów, czy wręcz wewnątrz świątyń gromadzą się ludzie w poszukiwaniu wytchnienia od skwaru upalnego słońca czy codziennych problemów. Wieczorami place przy dużych meczetach zapełniają się całymi rodzinami, które do późnych godzin nocnych oddają się przyjemnościom swobodnych pogawędek, czy celebracji wspólnego posiłku.

Shah Cheragh, Shiraz, Iran. Foto Jan Czuchaj.

Canon 6D + Sigma obiektyw 24-105/4 ART DG OS HSM (50mm, ISO800, F/5.6, 1/60s).

 

Shah Cheragh, Shiraz, Iran. Foto Jan Czuchaj.

Canon 6D + Sigma obiektyw 24-105/4 ART DG OS HSM (24mm, ISO5000, F/5, 1/125s).

 

Do Shah Cheragh, wspaniałego mauzoleum i meczetu w Shiraz oficjalnie nie wolno wnosić aparatu. Po godzinie spacerowania i podziwiania jednego z najważniejszych miejsc pielgrzymek szyitów postanowiłem wyjąć z plecaka Canona 6D zaopatrzonego w obiektyw  Sigma A 24-105/4 A DG OS HSM. Fascynujące ściany pokryte fragmentami luster tworzyły niesamowitą scenerię dla modlitwy i odpoczynku wiernych. Wróciłem tam jeszcze wieczorem aby sfotografować spektakl kolorów światła i gołębi, które upodobały sobie kompleks świątynny.  Okazało się, że dyskretnie używany aparat nikogo nie uraził, a samo fotografowanie było odebrane przez obecnych tam Irańczyków z całkowitym zrozumieniem.

Jan Czuchaj

 

 

Podziel się tym wpisem

Komentarze